Damsko-męskie

Kłótnia w związku – 10 wskazówek co robić i czego nie robić

Kłótnie w związku są nieuniknione. Nawet jeden człowiek potrafi mieć wewnętrzny konflikt ze sobą, a co dopiero dwoje ludzi. W pewnym momencie kończy się sielanka i nieubłaganie zaczyna etap docierania. 

Pamiętam jak pierwszy raz mój facet stwierdził, że jestem kłótliwa. Poirytowałam się oczywiście. Mam swoje zdanie, jestem asertywna i nie daję sobie wciskać jakiś farmazonów, to wcale nie oznacza, że… no dobra, może jestem trochę kłótliwa. Pech tkwi w tym, że ja na ogół jestem osobą bardzo spokojną i zrównoważoną. Do czasu. I w tym jest największy problem – generalnie mam tylko dwa stany: spokojny i furia na miarę Hulka. Zielonego potwora budzi we mnie chamstwo i lekceważenie – wtedy staję się wredna i bezczelna. Ironią losu okazało się, że mój facet z kolei w Hulka zmienia się, gdy ktoś jest bezczelny i wredny, a on sam staję się wtedy (a jakże!) chamski i lekceważący. Dodajcie jedno do drugiego i macie małą apokalipsę na kilku metrach kwadratowych. Jakim cudem jeszcze się nie pozabijaliśmy? Szczerze nie mam pojęcia.

Ideałów nie ma, a już szczególnie w czasie kłótni

Ludzie mają różne temperamenty i różnie reagują na sytuacje konfliktowe. Ważne jest, by dobrze poznać się również od tej najpaskudniejszej strony. Kłótnia w związku jest nieunikniona, a pisząc kłótnia mam tutaj na myśli również sprzeczkę, różnicę zdań i jakikolwiek konflikt. To właśnie po przejściu po takich wertepach można z dumą powiedzieć, że zjadło się z kimś beczkę soli.

Poza tym na pewno nie warto negatywnych emocji zbywać i pozwalać im się odkładać jak cholesterol na ścianach żył. Później nagle z byle pierdoły tworzy się olbrzymia wojna, podczas której wywlekane są sprawy sprzed kilku miesięcy. Ogólnie rzecz ujmując – to bardzo niezdrowe podejście jest.
I nie chodzi w tym wszystkim o wybór między świętym spokojem a świętą wojną. Chodzi o świadomość, że zmiana kilku drobnych szczegółów w naszym zachowaniu potrafi przynieść kolosalne zmiany w naszym związku. Bo chcąc nie chcąc konflikty będą zawsze. A my możemy sprzeczać się z głową, albo walić na ślepo.

Poniżej podaję wam moje dziesięć wskazówek co robić i czego nie robić podczas kłótni. To są wszystkie rzeczy, których nauczyłam się na sobie. A raczej na nas. A skoro jestem kłótliwa, to naprawdę miałam spore pole do popisu.

10 wskazówek co robić i czego nie robić podczas kłótni

#1. Stawiajcie na „my” – to jest bardzo ważne i mówi się, że właśnie takie podejście często jest faktorem długich i udanych związków. Zarówno sukcesy jak i porażki powinniście współdzielić. Nigdy nie jest tak, że tylko jedna osoba ponosi winę za konflikt (takie sytuacje to ledwie ułamek procenta). W większości przypadków oboje ponosicie winę. Musicie być tego świadomi i nauczyć się do tego przyznawać.

#2. Mów co konkretnie cię boli – czyli jak jesteś wkurzona, bo nie posprzątał po sobie w kuchni, to nie zarzucaj mu: czemu jesteś taki beznadziejny? Zamiast tego powiedz: jestem wkurzona, bo po raz kolejny nie posprzątałeś po sobie w kuchni! 

#3. Unikaj skrajności – czyli nie generalizuj w stylu „ty nigdy…” albo „ty zawsze…”. Najczęściej jest to niesprawiedliwa ocena. Jeśli masz coś do zarzucenia, to przynajmniej trzymaj się faktów – z nimi o wiele ciężej się kłócić.

#4. Mów z perspektywy swoich odczuć – czyli mów o swojej złości bez obwiniania o nią drugiej osoby. Masz prawo czuć się zły, wściekły, poirytowany, smutny, pokrzywdzony + 45 pozostałych odcieni emocji. Zamiast mówić „jesteś niesprawiedliwy i chamski!”, powiedz „Przykro mi, kiedy tak mnie oceniasz i mówisz mi takie rzeczy”.

#5. Szanuj uczucia drugiej osoby – czyli kiedy ktoś mówi ci, że jest mu przykro, to nie zarzucaj mu, że sobie wymyśla i nie traktuj tego lekceważąco. Na przykład: kiedy kobieta mówi „Smutno mi, bo ostatnio poświęcasz mi mniej uwagi i czuję się zaniedbana”, nie wściekaj się i nie tłumacz, że miałeś dużo roboty. Ona to wie. Ale świadomość, że miałeś dużo pracy wcale nie oznacza, że mniej za tobą tęskni. Po prostu okaż zrozumienie.

#6. Opuść gardę – czyli przypadek, kiedy ludzie zapętlają się i dzielnie okopują na danym stanowisku, którego bronią do utraty tchu. Nie chcą słuchać wyjaśnień, nie chcą zmieniać zdania, nie przyznają się do błędu i nigdy nie przepraszają. Niezależnie od usłyszanych słów zapętlają swoje oskarżenia i wyliczają własne zasługi. W takim wypadku, kłótnie działają tylko destrukcyjnie i w dłużej perspektywie nie przyniosą nic dobrego.

#7. Odpuść sobie pogardę, ironię i sarkazm – czyli nie wlewaj oliwy do ognia. Wiem, że kusi. Ale ostatecznie nie warto.

#8. Zamknij się zanim powiesz o jedno słowo za dużo – czyli w myśl starego porzekadła: słowo nie strzała, a głębiej zranić może. Nie ma sensu mówić czegoś, po czym automatycznie zaczynamy się mętnie tłumaczyć, że nie mieliśmy tego na myśli. Lepiej się zamknąć w odpowiednim momencie.

#9. Ochłoń jeśli musisz, ale nie odcinaj się – czyli nie doprowadzajcie do tak zwanych „cichych dni”. Czasami lepiej się zamknąć, wyjść na krótki spacer czy do drugiego pokoju i wrócić z czystym umysłem, gotowym do rozmowy. Nie ma sensu rozmawiać, kiedy oboje albo jedno z was jest w stanie wściekłego Hulka. W takiej sytuacji lepiej świadomie dać sobie chwilę na ochłonięcie, ale jednocześnie nie przeistaczać tego w niekończącą się zimną wojnę.

#10. Naucz się odpuszczać – nie ma sensu rozpamiętywać dawnych spraw, które już zostały rozebrane na czynniki pierwsze i wyjaśnione. Jeśli wciąż kłócicie się o to samo, to zdecydowanie coś robicie źle. Dopiero kiedy nauczycie się raz na zawsze odpuszczać rozwiązane konflikty, Wasze sprzeczki będą konstruktywne i usprawnią działanie Waszego związku.

***

Podobno papież Franciszek powiedział:

Ja zawsze radzę nowożeńcom: kłóćcie się ile chcecie, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody.

A ja od siebie dorzucę jeszcze: nie ma co unikać konfliktów za wszelką cenę, ale za wszelką cenę trzeba dążyć do ich rozwiązania.


Photo

 

Poprzedni post Następny post

Może ci się również spodobać

  • Świetne rady! Zawsze naprawdę bardzo staram się być ok podczas sprzeczek, ale różnie wychodzi… Staram się pamiętać, żeby nie generalizować i mówić wprost o swoich uczuciach, ale niestety nawet to często nie odnosi skutku. Po prostu wszystko zależy od obu stron i jeśli jedna się zaprze i nie odpuści, to druga raczej nic nie zdziała.

    • Niestety nikt nie jest idealny. A już szczególnie podczas kłótni ciężko być okazem zdrowego rozsądku… ale warto się starać i ćwiczyć :)

  • Ja myslę, ża każdy z nas jest osobą spokojną do czasu, tylko dla każdego ten czas jest inny :D Ale faktycznie z tego co piszesz to wnioskuje, że nie bigos wychodzi a mieszanka wybuchowa. Nie zgodzę się w sumie z jednym: że ideałów nie ma, bo one są, tylko dla każdego słowo „ideał” oznacza co innego. Dlatego właśnie wychodzą potem te wszystkie kłótnie. Ja do pewnego czasu myślałem, że potrafię być w tej dziedzinie twardy i nieustępliwy. Do czasu aż znalazłem dziewczynę swoich marzeń. Wystarczyła pierwsza wymiana zdań, żebym przekonał się, że nie wytrzymam milczenia dłużej niż 5 minut. I bardzo się z tego cieszę, bo dzięki temu jest jeszcze co ratować przed wybuchem. W relacji z drugim człowiekiem warto jest czasem odpuścić, a tym bardziej w związku.

    • Ja też znalazłam faceta moich marzeń. Mimo tych wszystkich sprzeczek wciąż uważam, że jest moim ideałem. Ale takim nieidealnym ideałem. Każdy ma wady i zalety ;)

  • 11 Nic nie muszę, ja chcę. Nic na siłę. ;)