Ludzie

Jedna zasadnicza różnica, która jest między tobą a zabójcą lwów

Nikt mi nie będzie mówił, że skoro czasami jem mięso, to jestem taka sama jak niejaki amerykański dentysta, który ustrzelił lwa z kuszy i pozostawił w agonii przez 40 godzin, by potem miłosiernie i łaskawie dać mu kulkę w łeb ze strzelby. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o co chodzi, to zapraszam Was na wpis o #CecilTheLion.

Zanim zaczniemy o czymkolwiek mówić, to może przybliżmy sobie kilka faktów i zlepek informacji. Cecil był najsłynniejszym lwem w Zimbwabwe i jednocześnie jego chlubą i symbolem. Posiadał charakterystyczną czarną grzywę i był objęty programem badań uniwersytetu w Oksfordzie. Amerykański dentysta, Walter Palmer, zapłacił około 50 tys dolarów za polowanie na tego właśnie lwa. Zwierzę zostało wywabione z chronionego terytorium Parku Narodowego Hwange w Zimbwabwe i ranione strzałem z kuszy. A następnie przez około 40 godzin się wykrwawiał, dopóki Palmer ze swoimi ziomkami go nie wytropili i dobili strzałem z broni palnej. Odcięli mu głowę, zdarli skórę i truchło wyrzucili na pastwę padlinożerców na obrzeżach parku Hwange.

635737627603301534

Sprawa okrążyła naszą planetę wzdłuż, wszerz i na wskroś. Zrobiła się afera, bo wiecie – to kurde ich symbol był, duma, chluba. To tak jakby nam ktoś przyjechał i zatłukł żubra, odciął łeb, oskórował i wywalił gdzieś w rowie resztę. A potem stwierdził: „Oj, ja nie wiedziałem, że to dla was taki ważny zwierz i jest pod ochroną”.
Bo jakoś ciężko mi uwierzyć, by człowiek który jest pasjonatom polowań i pojechał do jakiegoś kraju na łowy (zapewne nie pierwszy raz) nie wiedział co jest SYMBOLEM tego miejsca. Że go NIE POINFORMOWANO. Ciężko mi uwierzyć w jego wielkie i niewinne oczka tym bardziej gdy padła informacja, że już było prowadzone śledztwo w związku z hobby Palmera. W 2008 roku w toku śledztwa przyznał się, że zabił niedźwiedzia czarnego w Wisconsin poza dozwoloną strefą. W dodatku w dokumentach jest zaznaczone, że przed przyznaniem się składał fałszywe zeznania. Więc jakoś mam wątpliwości co do przestrzegania przez niego zasad łowieckich.

Taki szczęśliwy i zadowolony z siebie człowiek, zobaczcie sami:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Co na to ludzie?

Oburzenie mnie nie dziwi. Mało tego, uważam że jest to dobra reakcja na zabijanie.
Wiecie jak to jest w świecie zwierząt – przeżyje silniejszy. Zjedz albo zostaniesz zjedzony. Jestem głodny – ty wyglądasz na coś do zjedzenia – jem cię, jeśli uda mi się ciebie złapać. Proste. Jest walka o terytorium, jest walka o życie, jest walka o samicę i przedłużenie gatunku. I tak samo ludzie kiedyś robili. Polowali by jeść, co oczywiście dawało dreszczyk emocji, bo nie wiedziałeś czy wrócisz z jeleniem czy może zje cię jakiś lampart. Chroniło się osady, więc również trzeba było zabijać. Ale zabijanie dla przyjemności… to jest chore. Bo wyobraźmy sobie, że mamy psa. Psy przeważnie nie gryzą bez powodu. Zwykle gdy się boją, w obronie siebie/kogoś/czegoś lub… gdy są psychiczne albo źle wychowane, na przykład gryzą małe dzieci bez wyraźnego powodu.
Więc czy nie można przyjąć, że również człowiek, który zabija bez wyraźnego powodu prócz jego własnej przyjemności, też jest psychiczny? Przecież ludzie zabijający ludzi dla przyjemności są zwyrodnialcami.

Bardzo trafnie skwitowała to Salma Hayek:

Myślę, że sami sprowadzamy na siebie kłopoty, kiedy zadajemy cierpienie i zabijamy dla sportu, traktując to jako rozrywkę i kolekcjonowanie trofeów. Jeśli ktoś potrzebuje mnóstwa trofeów, żeby obwieścić światu, jak sprawnym jest mordercą, musi być z nim coś nie tak. To naprawdę niepokojące.

To, że jesz mięso nie czyni z ciebie Palmera

Ludzie jedzą mięso odkąd sięgam pamięcią. W tej chwili jest nas na Ziemi z jakieś 8 miliardów. Nie ma opcji by wszyscy przerzucili się na wege. Oczywiście możemy sztucznie zastąpić białko odzwierzęce i wszystkie inne składniki odżywcze wprowadzane do organizmu wraz z mięsem. Ale tego nie zrobimy. Wiecie dlaczego? Bo zawsze jedliśmy mięso. O wiele rzadziej, to fakt, bo o wiele trudniej było je pozyskać. Ale też było znacznie mniej ludzi do wyżywienia. Teraz żyjemy w takich czasach, gdzie zwierzęta się hoduje tylko w tym celu. Zwierzęta, które niekiedy nigdy nie zobaczyły nic poza swoją klatką. Nie raz i nie dwa są zabijane w okrutny sposób. Pamiętacie jak był ten festiwal w Chinach gdzie jedli psy? Mi w ogóle nie przeszkadza fakt, że jedzą psy. Mogą jeść też koty, szczury, chomiki, konie, krowy i żółwie. Dopóty dopóki są one traktowane humanitarnie, czyli nie są wrzucane żywcem do wrzątku czy odzierane ze skóry.

Śmierć nigdy nie jest czymś dobrym. Ale przynajmniej może być w godnych warunkach. Zwierzęta od zawsze zabijały nas, a my od zawsze zabijaliśmy zwierzęta. Teraz mamy może odrobinę więcej przewagi, bo objęliśmy we władanie środowisko i kształtujemy je pod siebie i naszą wygodę, przez co dzikie zwierzęta są poza naszym zasięgiem. Ale to nie zmienia faktu, że zawsze tak było i zawsze tak będzie. Cholerny krąg życia. Nic z tym nie zrobimy. Jedyne co możemy, to uczyć nasze dzieci, że zabijanie nie jest czymś dobrym. Tak samo zwierząt, ludzi czy roślin (serce mi się kraja jak przypomnę sobie los dębu Napoleona). Uczmy dzieci, by miały szacunek do życia, do środowiska i natury, a nie tylko do ludzi. To jest nasza rola i właśnie dlatego zabicie lwa Cecila powinno wzbudzać w nas emocje i dać nam coś do myślenia.

***

Przyjemność wynikająca z jedzenia mięsa, to nie jest to samo co przyjemność wynikająca z zabijania. Przyjemność z jedzenia wynika z serii impulsów i wrażeń jakie odbierają nasze receptory smakowe na języku. Właśnie to nas motywuje do sięgania po jedzenie, tak jesteśmy zaprogramowani. Jedząc steka nie myślimy o tym, że fajnie byłoby zabić samemu tą krowę i nie czerpiemy przyjemności jedzenia z tej własnie myśli. A przyjemność z zabijania płynie z… no cóż, z zabijania. I wieszania trofeum. A wrzucanie zdjęcia na Instagram przedstawiającego jedzenie nie jest odpowiednikiem trofeum. Robiąc zdjęcie przyrządzonej ryby również odwołujesz się do odruchu przyjemności, który uruchamia się na samą myśl o ferii smaków zawartej w danym daniu. A nie do wspomnień jak fajnie się zabija karpia na święta.
To chyba nie jest to samo, prawa?

Poprzedni post Następny post

Może ci się również spodobać