Ludzie

O tym, czy sukces jest tylko dla bogatych

Dzisiaj przeczytałam, że fitness to biznes. I faktycznie ciężko się nie zgodzić. Cała branża zdecydowanie przeżywa obecnie renesans. Bardzo ciężko jest mi doszukać się w tym czegoś złego. Bo, tak jak we wszystkim trzeba zachować umiar i resztki zdrowego rozsądku. To, że Chodakowska krzyczy „Dasz radę! Możesz to zrobić!” nie oznacza, że MUSISZ to zrobić.

Kiedyś, żeby pokazać, że jest się ponad klasę średnią chodziło się w koszulce ze słowem ADIDAS  napisanym największą czcionką i najbardziej jaskrawym kolorem przez całą klatę. Teraz oznaką awansu społecznego jest zdrowa cera, lśniące włosy i ciało „fit”.
Jednak nie uważam, by zdrowy tryb życia był tylko dla bogatych. Zdrowy tryb życia to przede wszystkim sama świadomość tego jak traktujesz swój organizm. Bo nie trzeba wykupywać drogich członkostw w renomowanych klubach fitness. Wystarczy ciężar własnego ciała i kawałek podłogi. Nie trzeba stosować wymyślnego menu. Wystarczy zastosować kilka bardziej wartościowych zamienników.
Sama nie jestem bogaczem i hajs nie zawsze się zgadza. A mimo wszystko staram się żyć zdrowo i jakoś mi się udaje. Więc wiem, że jest to wykonalne.

Co do Chodakowskiej, czy innej Lewandowskiej…

Z Chodakowską akurat nigdy nie ćwiczyłam, bo zwyczajnie nie mam do tego warunków. Gdybym próbowała skakać u mnie w domu, to prawdopodobnie spadłyby na mnie wszystkie szafki. Ale zalajkowałam jej fanpage i czasem nawet czytam co tam sobie wrzuca.
I powiem szczerze nie podoba mi się jej sylwetka. W sensie, że ja sama bym nie chciała mieć aż takich mięśni. Ale podoba mi się w niej coś innego. Ta kobieta jest jak maszyna. Istny robot. I właśnie to podziwiam. Część ludzi ją krytykuje. Inni wręcz nazywają koniem. A ona w odpowiedzi na to mianuje „ihaaa” swoim okrzykiem bojowym i zasuwa dalej.
Widać, że dziewczyna daje z siebie wszystko. I właśnie to jest warte docenienia.

Co do doceniania…

Czasem nam się wydaje, że jak ktoś coś osiągnął to odcina tylko kupony. Serio?
Jeśli już uda Ci się schudnąć przez długie miesiące codziennych wyrzeczeń i bólu zapijanego potem, to zaczynasz odcinać tylko kupony? I po prostu jesteś już chuda do końca życia? A może raczej starasz się utrzymać ten stan i nadal nie wpierdalasz czekoladek za czekoladkami? Może jednak nadal zasuwasz na basen/jogę czy inny crossfit, żeby ta oponka przypadkiem nie wróciła? Bo skubana zawsze wraca. Z A W S Z E.
Łatwo jest do czegoś dążyć i to zdobyć. O wiele ciężej jest po osiągnięciu celu wciąż to utrzymać i nie stracić wcześniejszej motywacji.

***

Niektórzy chyba myślą, że ludzie sukcesu na szczyt to się teleportowali. Albo przyfrunęli na dywanie utkanym ze złotych i zielonych banknotów. Jakoś nie chcą przyjąć do świadomości, że to nie jest takie *pstryk palcami* i już.
Jest jedna podstawowa rzecz, która odróżnia ludzi sukcesu od innych. I to nie są pieniądze.
To, że w tym jednym momencie, kiedy inni odpuścili, oni starli pot z czoła, zacisnęli poślady i parli dalej.

Poprzedni post Następny post

Może ci się spodobać