ciałopozytywność
Ludzie

Joga a ciałopozytywność

Krąży takie przekonanie, że joga jest dla każdego i da ci dokładnie to, czego w danym momencie potrzebujesz. Jeśli brakuje ci siły, to z jogą jej nabierzesz. Jeśli brakuje ci gibkości, to joga cię uelastyczni. A jeśli brakuje ci wyciszenia i równowagi, to joga również ci to da. Na własnym ciele i umyśle przekonałam się, że to prawda.

Joga a samoświadomość (wewnętrzne oko)

Kolejno wchodzimy do sali. Każda z nas podchodzi do kąta, gdzie leżą graty i staramy się objuczyć wszystkim tak, żeby nie chodzić dwa razy. Rozwijam na podłodze swoją matę, uważnie rozgniatam wałek tak, żeby wszystkie ziarna równo się rozłożyły. Rozwijam koc, a potem równie starannie składam go w harmonijkę – wyrównuję brzegi i przeciągam dłonią po szorstkiej wełnie, żeby upewnić się, że nie ma żadnej grudki. Ta drobiazgowość może wydawać się śmieszna, ale wiem, że kiedy na nim usiądę, to każda najmniejsza niepotrzebna fałdka pod pośladkami będzie mnie wkurzać i nici ze stanu Zen. Obok maty ustawiam dwie kostki, kładę zwinięty pasek i mniejszy kocyk. Skarpetki jeszcze zostają na nogach, bo nie chcę, żeby po głowie pałętały mi się myśli o tym jak cholernie zimno mi w stopy. W końcu się usadawiam. Moszczę się jak kura na grzędzie, ale widzę w lustrze naprzeciw mnie, że nie ja jedna. Alina przypomina nam, żebyśmy „wyciągnęły” pośladki, zsunęły się odrobinę na przód wałka tak, żeby siedzieć wprost na tych kościach pośladkowych.
– Połóż luźno dłonie na udach i rozluźnij nogi – już od samego głosu Aliny mięśnie odpuszczają wszelkie napięcie – Podciągnij kość ogonową pod siebie, schowaj ją. Weź głęboki wdech. I wydech. Unieś czubek głowy do sufitu, tak jakbyś chciała go nim dotknąć. Opuść barki. – dopiero kiedy to mówi, to zdaję sobie sprawę jak mimochodem znów podciągnęłam je do góry; to właśnie z tego ciągle dokuczają mi bóle szyi i głowy – z kolejnym wdechem wyciągnij czubkiem głowy kręgosłup do góry, poczuj jak prostuje się z każdym kręgiem i rozciąga, poczuj jak miazga między kręgami dostaje przestrzeni i się rozluźnia, oddycha Otwórz klatkę piersiową, cofnij delikatnie łopatki, pamiętaj o opuszczonych barkach i schowanej kości ogonowej. Wyciągaj się z wdechem i rozluźniaj kolejne mięśnie z wydechem.

Właśnie tak wyglądał początek wszystkich zajęć jogi – to była rozgrzewka dla uważności. Przez te dobrych kilkanaście minut Alina wprowadzała nas w inny stan. Wciągała nas do wewnątrz naszego ciała. Z każdą sekundą stawałam się bardziej świadoma moich mięśni i kości, ale także mojego umysłu – bo dopiero kiedy musiałam moje wewnętrzne oko przekierować na to co dzieje się z ciałem, to docierało do mnie jakim poplątanym kłębkiem gumek recepturek są moje myśli.

Joga a umysł

Przez te parę miesięcy, kiedy regularnie chodziłam na jogę (niestety później byłam zmuszona przerwać), to autentycznie czułam się inaczej – czułam się świadoma swojego ciała, swojego umysłu i czułam się… totalnie na swoim miejscu. Ale tak wiecie, we wszechświecie. Czasem było tak, że nie miałam za nic ochoty tam iść. Bo miałam nalot jesiennej depresji, albo pokłóciłam się z Moim, albo nic nie szło jak sobie wymyśliłam. I powiem Wam, że nigdy nie wyszłam stamtąd w nastroju gorszym albo takim samym – zawsze wracałam do domu lżejsza i spokojniejsza.
Czasem też nie chciało mi się iść prosto po pracy, bo nogi mnie tak nieziemsko bolały po całym dniu biegania po sklepie (bo pracowałam jakiś czas w markecie ogrodniczym), ale po 1,5 godziny jogi wychodziłam stamtąd jakbym zaliczyła pełną dawkę regeneracyjnego snu. Nogi i plecy jak nowe, a po myślach nie plątały mi się cenówki i pytania z rodzaju: „czy na pewno pamiętałam tam zamknąć i tamto wyłączyć?”.

Joga a ciało

Rzeczywiście ciężko nazwać jogę sportem, bo joga jest jednocześnie ćwiczeniami fizycznymi i ćwiczeniami psychicznymi. Niektórzy twierdzą, że joga jest beznadziejna, bo przecież nawet się tam nie zmęczysz. Ha! To oni chyba nigdy nie byli na jodze, albo byli na jakieś słabej podróbce. Są asany niepozorne, które nagle uświadamiają ci istnienie mięśni, o których nie miałeś pojęcia. Albo uświadamiają Ci, że mimo ćwiczenia z Chodakowską czy regularnego odwiedzania siłowni, to tak naprawdę ledwo możesz się podnieść do pozycji psa z głową w górę.
Czasem nawet banalnie proste asany okazują niemal nie do wytrzymania przez tą całą wieczność jaką są dwie minuty. Serio. Kiedy tkwisz w pozycji takiej kobry, to nagle zaczynasz zupełnie inaczej odczuwać pojęcie czasu. Niby się nie ruszasz, a po chwili czujesz jak zaczyna ci spływać pot po czole. Joga ma inną dynamikę niż trening na siłce. Ale też jest tyle rodzajów i odłamów jogi, że absolutnie każdy znajdzie coś dla siebie.

Joga a uważność

Ale najlepsze jest to, że często nawet nie masz czasu myśleć o tych długich minutach spędzonych w asanie, bo musisz się skupić na tym, żeby ciężar ciała spoczywał na całych dłoniach, a nie tylko na nadgarstkach. Musisz zwrócić uwagę na pięty i czy są pod dobrym kątem, musisz pamiętać o tej kości ogonowej i o tych nieszczęsnych barkach, które wciąż się napinają nie wiadomo kiedy. No i nie zapomnij przy tym oddychać! Takie zajęcia jogi to jak mini wakacje dla umysłu – przestajesz zadręczać się pytaniami dokąd zmierzasz, czy dokonujesz dobrych wyborów życiowych, albo kto miał rację podczas tamtej sprzeczki i dlaczego ty. Jesteś tu i jesteś teraz. Nic dziwnego, że joga naturalnie łączy się z medytacją – to się dzieje nawet mimochodem.

Joga a ciałopozytywność

Na naszą jogę chodziły w większości dojrzałe kobiety, czasem nieco przy kości, które doskonale radziły sobie ze świecami i mostkami, a obok nich nijak nie potrafiły się zgiąć w pół młode i szczupłe laski. Dlatego jak widzę niektóre komentarze, że krąglejsze dziewczyny są leniwe, same sobie szkodzą i niszczą ciało, to właśnie polecam tym mądralom przejść się na zajęcia z jogi i gwarantuję, że zwiędną. Bo gibkość i siła wcale nie musi objawiać się w smukłym i umięśnionym ciele.
I właśnie tego uczy joga – każdy z nas jest inny, każdy ma inne limity i dlatego każdy musi się nauczyć wsłuchiwać w swoje ciało. A jak masz się na tym skupić, kiedy zawzięcie uprawiasz body shaming i patrzysz wszędzie tylko nie wgłąb siebie?

Joga uczy szacunku do ciała przez rozwijanie świadomości na jego temat. Kiedy wzbudzisz w sobie szacunek do ciała, to równocześnie zmienisz do niego podejście. Zamiast go nienawidzić – pokochasz je takim, jakie jest. A ludzie, którzy akceptują siebie, łatwiej akceptują innych.

 


Photo by Marion Michele on Unsplash

Poprzedni post

Może ci się również spodobać

  • Pingback: Co przyniósł mi lipiec? Podsumowanie miesiąca - SAMOROZWIJALNIA()

  • Pięknie opisane. Ja czasami włączam sobie jakąś jogę na yt, ale nie potrafię jeszcze tak całkiem się wyciszyć i korzystać z tego w pełni

    • Też kiedyś tak próbowałam, ale joga z instruktorem lepiej się u mnie sprawdzała. Przede wszystkim (szczególnie na początku) ktoś zawsze Cię poprawi, żebyś dobrze wykonywała asany. A te stopniowe wprowadzanie poszczególne pozycje właśnie działa wyciszająco i trochę przypomina na czym trzeba się skupić, a o czym zapomnieć. Może spróbuj gdzieś zajęć jogi ;)