Lifestory

Jak zrobić dobrą kawę w kawiarce?

Jeśli jesteś kawoszem, a nie stać cię na wypasiony ekspres ciśnieniowy, to pierwszym twoim krokiem powinien być zakup kawiarki. Podstawowe narzędzie, które pozwala otrzymać całkiem smaczne Espresso. 

Jak zapewne pamiętacie, to mój lifestyle opiera się na trójkącie – ja, kawa i mój Piękny. Już kiedyś wam wspominałam, że zapisałam się na kurs baristy. Który okazał się bardzo przyjemnymi zajęciami, ale jednocześnie niosącym brzemienne skutki. A dokładniej od tamtego momentu absolutnie nigdzie nie mogłam się napić przyzwoitej kawy. Nawet nie smakowała mi moja kawa z ekspresu przelewowego. Jako, że wtedy byłam biedną studentką i biedną blogerką (teraz jestem tylko biedną blogerką), to nie mogłam sobie pozwolić na żadne ekspresy, młynki czy kawy w ziarnach. Więc jedyne na co było mnie stać i można było z tego otrzymać przyzwoitą kawę, to była właśnie…

Kawiarka, kafetiera, kafetera, moka pot

Przedstawiam Wam moją osobistą kafetierę, która była pierwszym prezentem od mojego Pięknego. Pamiętam jak czule gładziłam ją w Tesco i szeptałam do niej, że po nią wrócę w przyszłym miesiącu.  Następnego ranka przed pracą wpadł do mnie Piękny i mówi „zamknij oczy, otwórz ręce”, a do nich wpadła śliczna i błyszcząca kafetera. No i tak mnie zdobył. Na kawiarkę.

Przykładowa kawiarka

Okej, przejdźmy do konkretów. Kawiarka to jest podstawowe narzędzie, z którego jesteście w stanie otrzymać przyzwoitą kawę w postaci Espresso. I to wcale nie jest trudne, ale wymaga pewnej wprawy i wyczucia, które zdobędziecie tylko przez praktykę. Zachęceni? No ja myślę.

Krok 1: Nalej wodę do zbiorniczka

Kawiarka może różnie wyglądać, ale zawsze składa się z trzech części: zbiorniczka na wodę, sitka i dzbanka. W pierwszym kroku odkręcamy ten zbiorniczek, wyciągamy sitko i wlewamy wodę. UWAGA! Wodę należy nalać tak, aby jej poziom był pod tym małym zaworkiem. Ten cały dzynks odpowiada za to, że nadmiar pary wodnej, a tym samym ciśnienia, uchodzi i dzięki temu żelastwo nie wybucha ci w twarz. Także jest to dość istotny element i warto go jednak nie zalewać.

Zbiorniczek na wodę z widocznym zaworkiem

Krok 2: Nasyp kawy do sitka

Ja sobie to sitko zawsze wyciągam i wsypuję nad puszką z kawą (coby nie było żadnej marnacji). Później delikatnie stukam bokiem o otwartą dłoń i w ten sposób trochę wyrównuję. Jeśli trzeba, dosypuję kawy „na górkę” i horyzontalnie ułożonym palcem ostatecznie wyrównuję (jestem perfekcjonistką, nic nie poradzę). Generalnie przy ekspresach ciśnieniowych ważne jest równomierne rozłożenie kawy i jej ubicie. Tutaj nie ubijamy, bo ciśnienie jest zbyt małe i może nam się zrobić kuku. Ze względu na to staram się brak ubicia zrekompensować równomiernym rozłożeniem kawy.

2015-08-30 09.36.24 1 2015-08-30 09.37.35 1

Krok 3: Wstaw kawiarkę na ogień

W przypadku kuchenek elektrycznych to chyba nie ma znaczenia, ale gdy masz kuchenkę na gaz (jak ja), to ważne aby płomień nie wychodził poza krawędzie kawiarki. W sumie to nie wiem dlaczego. Może równomierne ogrzewanie? Albo może troska o nie stopienie plastikowej rączki? W każdym razie tak się robi i już. Nie warto ustawiać większego ognia w nadziei, że się szybciej zrobi. Bo owszem – zrobi się, ale będzie paskudna. Cierpliwość jednak popłaca.

Dopasowanie ognia do kawiarki

Dobra. I teraz się zaczynają schody. Bo moment, w którym należy natychmiast ściągnąć kawiarkę z ognia następuje bardzo szybko. Musisz być jak Kawowy Ninja. Bo od razu jak tylko rozpoznasz „ten moment”, musisz przerwać ekstrakcję. Czyli ściągnąć z ognia i ochłodzić zbiorniczek z wodą. Często poleca się okładanie nasączonym zimną wodą ręcznikiem. Ale ja jestem na to zbyt leniwa i po prostu opłukuję go pod wodą z kranu. Niektórzy też po prostu od razu przelewają kawę do filiżanek. Tak też można, ale z mojego doświadczenia wynika, że wtedy nawet te kilka sekund może już spowodować nadmierną ekstrakcję, a co za tym idzie – smak spalonej kawy.

„Ten moment” to jest właśnie coś, co przychodzi z praktyką. Trzeba przy tym ćwiczyć słuch. Albo można iść na łatwiznę i po prostu ściągnąć kawiarkę z ognia zaraz po tym jak kawa przestaje płynąć równomiernym strumieniem, a zaczyna się lekkie plucie powietrzem. Ja niestety jestem zachłanna i zawsze chcę jak najwięcej tego boskiego nektaru¹, więc wysłuchuję tego ostatniego momentu, po przekroczeniu którego kawa jest już do dupy (w mojej skromnej ocenie). Więc jak kawa już zaczyna z lekka się pluć, to jeszcze jest okej póki ten dźwięk jest jakby „mokry”. Ale dosłownie parę sekund później staje się on kompletnie „suchy” i ma się wrażenie, jakby kawa się strasznie wkurwiała i dlatego wchodzi na coraz wyższe dźwięki, aż dochodzi do ultra dźwięków (tak to sobie obrazuję). No więc trzeba skończyć zanim kawa przejdzie w „suche ultradźwięki”.

Jak poznać, że kawa jest dobra?

Smak kawy głównie zależy od kawy. Na przykład dobrze zaparzona Arabica będzie zawsze lekko kwaskowa, a Robusta gorzka. Dlatego po Arabice najłatwiej można poznać czy dobrze się ją zaparzyło. Jeśli wówczas wyczuwasz głównie nuty gorzkie, to zdecydowanie coś poszło nie tak. Ale w sumie w każdej kawie można wyczuć kiedy jest spalona – kwestia wprawy. Oczywiście najłatwiej jest, gdy ktoś choć raz nam pokaże i da spróbować kawę dobrze zaparzoną oraz tą za krótką i tą za długą (w ideale chodzi głównie o równowagę między nutami gorzkimi a kwaśnymi).

Jaka kawa do kawiarki?

Hmm. Ależ sobie ciężkie pytanie zadałam. Ja generalnie używam Jacobsa. Bo to jest jedyna kawa, na którą mnie stać by pić w takich ilościach w jakich piję. W dodatku jej zmielenie mi odpowiada i w kawiarce z niej wychodzi całkiem smaczna kawa. Nawet wyczuwalna jest kwaskowatość, czego bardzo często nie mogę uzyskać w przypadku innych kaw. Odradzam za to MK Cafe. Jest paskudna. I chyba ma zmielone w sobie jakieś gałęzie czy coś, bo jej struktura jest bardzo zastanawiająca.
Jeśli chodzi o inne, to polecam sprawdzać z tyłu na opakowaniu. Zwykle jest opisane do jakiego zaparzenia nadaje się ta kawa. Głównie chodzi w tym o grubość zmielenia. A jeśli ktoś zdecyduje się na kawę w ziarnach i samodzielne mielenie, to jest już zupełnie inna bajka.

***

Mam nadzieję, że wszystko jest jasne. Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało, walcie w komentarzach. A póki co, życzę powodzenia! Uczyńcie świat odrobinę lepszym poprzez dobrze zaparzone Espresso. Będę z Was dumna.


¹Poza tym, gdy ściągnie się zbyt szybko kawiarkę, to kawa może być nieco zbyt cierpka w smaku.

Photo Flickr

Poprzedni post Następny post

Może ci się również spodobać

  • Ciekawy wpis. Pozdrawiam

    • Dziękuję i również pozdrawiam!

  • Paulina Dr

    Kawiarka to jest coś cudownego. Tanie toto niemiłosiernie i jaki klimat wprowadza i smak i zapach. Ochy i achy.
    Co do grubości zmielenia, to wszędzie piszą, że należy używać średnio zmielonej. Próbowałam i preferuję drobnicę, bo tylko wtedy osiągam pełnię kawy. Średnie mielenie = wodnistość.
    Siostro kawowa, też używam Jakobs, dokładnie z tego samego powodu co Ty. :>
    Jest zaskakująco dobra jak na swoją cenę i dostępność.
    Moka pot ftw!

  • Aga

    Ha ha, „ma się wrażenie, jakby kawa się strasznie wkurwiała” – boskie!! Będę na to zwracać szczególną uwagę podczas parzenia – nie chce wkurzać mojej kawy bo jeszcze to przejdzie na mnie wraz z napojem :D

    • Zwróć koniecznie na to uwagę ;)

  • Paulina Wyrwas

    Mam małe pytanko. Kupiłam ostatnio podobną kawiarkę i chciałam się dowiedzieć, czy potrzebna jest do niej jakaś uszczelka?

    • Nie, kawiarka jest już gotowa do użycia i powinna mieć wszystkie uszczelnienia już wbudowane :)

  • Ooo taka sytuacja. Właśnie wróciłem z tegoż samego sklepu z chyba taką samą kawiarką (na dwie espresso) :-) Trochę się zastanawiałem, ale stwierdziłem, że na razie kupię najtańszy sprzęt, a jak trochę poczytam i wpadnie parę luźnych $$$ to zainwestuję w droższe cuda :-)

    • Od czegoś trzeba zacząć ;)

      • Otóż to! :-) Kawiarka nie jest idealna, chyba wszystkie na półce były lekko „stuknięte”. Nie zmienia to faktu, że i tak kawa jest stokroć lepsza, niżeli *rozpuszczalne coś* :-) Może za jakiś czas skuszę się na *markową* kawiarkę i lepszy młynek.

        • Markowa kawiarka raczej nie zrobi Ci różnicy, ale z pewnością zrobi różnicę młynek i świeżo zmielona w nim kawa ;) A jeszcze jak kupisz kawę świeżo wypaloną, to już w ogóle – zupełnie inny aromat niż jakiejkolwiek kawy wziętej z półki supermarketu.
          Ach, wspaniały jest taki początek przygody z kawą! :)

          • Młynek jakiś mam, ale przyda się lepszy. Tym to i owszem, coś zmielę, ale o regulacji grubości mogę zapomnieć, albo mieli, albo… Nie mieli (łupie ziarna). Czyścić go też za bardzo się nie da, ale dałem za niego jakąś śmieszną kwotę. Mam już jeden na oku, a ten stary będzie ładnie wyglądał na półce :-)

          • A to racja, regulowana grubość mielenia to podstawa. Ja najpierw kupiłam sobie młynek elektryczny, ale to okazało się jakimś nieporozumieniem. Mieli strasznie niedokładnie, regulacja jest dość umowna i zdecydowanie nie mieli jednolicie. Teraz mam młynek ręczny i jakość mielenia jest nieporównywalnie lepsza! Zatem rzeczywiście lepiej zainwestować w dobry młynek i oszczędzić sobie trochę przekleństw… ;)

  • Pingback: Jak robić lepszą kawę - 4 sposoby, które robią robotę – Lepiej myśleć niż nie.()