Bierz życie na klatę, Lifestory

Gastroskopia – wszystko co warto wiedzieć przed badaniem

Moją pierwszą gastroskopię miałam ponad dwa lata temu i pamiętam, że okropnie się przed nią denerwowałam. Głównie dlatego, że zwyczajnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Czy to boli? Jak długo trwa to całe gmeranie rurką w kiszkach? Wypytywałam wtedy znajomych, którzy musieli gastroskopię robić regularnie i jeden kolega stwierdził, że miał ją robioną tak często, że w sumie teraz to nawet odczuwa ją jako przyjemną.

Myślę, że to jakaś skrajność, ale mimo wszystko w jakiś dziwny sposób mnie to wtedy pocieszyło i dało nadzieję. Nie wiem na co. Chyba na to, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do rurki w przełyku.

Kiedy piszę ten tekst, jestem świeżo po takim badaniu i pomyślałam, że może komuś doda otuchy przed gastroskopią opis z czym dokładnie będzie musiał się zmierzyć. Chociaż na pewno w głowie przerysuje sobie to w dużo bardziej przerażających barwach. Oczywiście zupełnie niepotrzebnie. Ale przecież nieznanego zawsze boimy się najmocniej.

Przed badaniem

Ja swoje badanie akurat miałam rano, więc po prostu pojechałam na czczo. Dostałam jedynie polecenie, żeby wieczorem zjeść jakąś lekką kolację. Ostatni posiłek powinno się zjeść jakieś 8 godzin przed badaniem. Najbardziej ze wszystkiego martwiło mnie to, że około 3 godziny przed badaniem nie można pić (już na samą myśl czułam potrzebę napicia się wody). Ale w sumie bez problemu da się wytrzymać, a w razie nagłego napadu, to można przepłukać buźkę wodą i wypluć. Takie małe oszukaństwo. Ja po prostu dzień wcześniej piłam dużo wody, żeby się porządnie nawodnić i to wystarczyło, żeby nie mieć napadów pragnienia.

Poza tym przed badaniem dostaniecie ankietę do wypełnienia i ostrzeżenie o możliwych powikłaniach. Ale powściągnijmy wodze paniki – te powikłania występują niezwykle rzadko. Po prostu muszą chronić swoje zadki. Wiadomo.

W trakcie badania

To teraz konkrety. Warto popytać znajomych albo poczytać w internecie opinie na temat różnych placówek, które przeprowadzają gastroskopię. Nic tak nie robi rysy na psychice jak przedpotopowy sprzęt z rurą przypominającą grubością rurę do odkurzacza, albo opryskliwy lekarz, który robi wywiad W TRAKCIE badania. No bez przesady, próbował Pan kiedyś odpowiadać na pytania z rurką aż po dwunastnicę? Nie? Coś podobnego!
Zatem naprawdę warto wcześniej zrobić mały wywiad.

Pielęgniarka znieczuli ci gardło miejscowym znieczuleniem w spreju i po paru minutach każde ci położyć się na kozetce na lewym boku. Znieczulenie działa około 15-20 minut i ma głównie za zadanie trochę złagodzić całe to badanie. Podłoży ci pod policzek jakieś chusty i inne osłony, bo oślinisz się niemiłosiernie. Dostaniesz ustnik, żeby nie zamykać ust i przede wszystkim nie zagryzać endoskopu. Poza tym w trakcie badania musisz oddychać przez usta. Jeśli trafisz do fajnej ekipy to gładko przeprowadzą cię przez całe badanie – podpowiedzą kiedy oddychać i jak oddychać, kiedy przełykać i tak dalej.
Badanie jest bezbolesne, ale na pewno nie należy do najprzyjemniejszych. Najprawdopodobniej lekarz podczas badania zdecyduje się pobrać wycinki, żeby sprawdzić obecność bakterii żołądkowych Helicobacter pylori. Albo, jak w moim przypadku, pobierze też wycinki do badania histopatologicznego (ze względu na występowanie raka żołądka w mojej rodzinie). Wycinki są zupełnie bezbolesne i jedyne co czuć to może takie delikatne szarpnięcie. Najczęściej przy okazji badana jest również dwunastnica i przejście endoskopu do tego narządu jest odczuwalne jako takie lekkie uczucie wypychania. Osobliwe uczucie, ale też bezbolesne.

Samo badanie trwa jakieś 5 minut. Chociaż to też może zależeć od tego w jakim stanie jest żołądek. Ale uwierzcie mi, że będziecie zaskoczeni jak szybko to się skończy. Wiem, że ja byłam tym zaskoczona.

Musicie się przygotować psychicznie, że się oślinicie jak ten pies z Rodziny Zastępczej, będziecie mimowolnie bekać i mieć torsje (odruch wymiotny). Mi lekarz podpowiedział, żebym spróbowała to powietrze z żołądka spokojnie wydychać zamiast je „wymiotować”, ale odruch to jednak odruch. Może do następnego razu będę miała lepszego skilla w tym.

Po badaniu

Najczęściej trzeba trochę zaczekać na opis badania i to dobrze się składa, bo i tak zaleca się, żeby nic nie jeść i nie pić przez najbliższą godzinę. Chociaż można szybciej (o ile sama myśl o jedzeniu nie powoduje niepokoju w żołądku), jeśli czujemy, że znieczulenie gardła odpuściło. Chodzi o to, że ze znieczulonym gardłem się śmiesznie przełyka i istnieje ryzyko zadławienia się. A to już jest jakby mniej śmieszne.
Żołądek po badaniu w żaden sposób nie boli. Jedynie gardło najdłużej dochodzi do siebie po tym wszystkim.

Dlaczego warto jednak zrobić gastroskopię

Przez to całe moje obciążenie genetyczne rakiem żołądka powinnam robić gastroskopię co 2 lata lub w razie jakichś dolegliwości. Długo zwlekałam ze swoim pierwszym badaniem, bo:
a) nic się nie działo,
b) przerażała mnie sama wizja tego badania.
I wiem, że wiele osób dostaje skierowanie na zrobienie gastroskopii, ale odkłada to na „wieczne później”. To bardzo głupie, bo naprawdę nie ma się czego bać. (Ba! przykład mojego znajomego pokazuje, że nawet można to badanie wręcz polubić.)
Mój brat długo uskarżał się na zgagę. Później męczył go refluks, a po jedzeniu go mdliło i miał bóle brzucha. Gdyby lekarz wtedy odpuścił wypisywanie mu leków na zgagę bez recepty, a skierował na gastroskopię, to jest całkiem prawdopodobne, że zostałyby wcześniej wykryte zaczątki wrzodów, nadżerki czy co tam jeszcze się działo w jego żołądku i dwunastnicy.
Może wtedy by żył.

Najgorszym podejściem jest strach przed tym, że coś wykryją. Bo jeśli mają coś wykryć, to i tak to wykryją. Ale dla ciebie będzie lepiej, jeśli wykryją to wystarczająco wcześnie.

 


Photo // unsplash.com

Poprzedni post Następny post

Może ci się również spodobać

  • Pełen podziw, ja dostaję paniki jak o tym myślę, na szczęście nic nie wskazuje, na to bym musiała mieć takie badanie. :)

    • E tam, nie ma co panikować ;) w tym przypadku to naprawdę strach ma wielkie oczy.

  • uhh też miałam to badanie, trochę z partyzanta i może dobrze, bo tak bez sensu bym się stresowała. Mimo wszystko badanie wspominam okropnie – rzeczywiście było bardzo szybkie, ale to uczucie ….. uhhh. Znam jednak osoby, które nie przeżywają tego za bardzo:). Natomiast najważniejsze to przełamać się i badać !

    • Dokładnie. Jak trzeba, to trzeba i nie ma co chować głowy w piasek. Tyle ludzi codziennie przechodzi takie badanie i mają się dobrze ;)