czy ateiści mają prawo obchodzić święta
Ludzie

Czy ateiści mają prawo obchodzić święta i dlaczego tak

Wiecie jak ateiści obchodzą święta? Jak to jak – szerokim łukiem! He, he, he. No to się pośmialiśmy, nie? To może teraz opowiem Wam na serio jak obchodzą święta ateiści i zastanowimy się czy w ogóle mają oni do tego prawo.

Na początku może wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy.

Ateista – wyznaje pogląd, że żaden Bóg nie istnieje; odrzuca wszelką wiarę, uznając jako niepotrzebną. i sprzeczną z rozumem oraz racjonalnym myśleniem. (Tak jak osoba wierząca może cię przekonywać o istnieniu Boga, tak samo ateista może cię przekonywać, że żaden Bóg nie istnieje.)

Agnostyk – przyjmuje, że obecnie nie jest możliwe poznanie rzeczywistości w pełni i nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć. Czyli to jest taki trochę kot  Schrödingera wiary – dla agnostyka Bóg jednocześnie istnieje i jednocześnie go nie ma. Nie wiadomo jak to do końca jest, więc żadnej z opcji nie wyklucza.

Kiedyś aktywnie wierzyłam w brak jakiegokolwiek Boga, ale teraz trochę zeszłam z tonu i zwyczajnie przyznaję, że nie wiem jak to z tym Bogiem jest. Mam wątpliwość co do Niego – to na pewno.
Ale niestety Bóg to jedno, a religia to zupełnie co innego.

Czasem ludzie się mnie pytają jak ja obchodzę święta skoro jestem niewierząca, a mnie to zawsze przyprawia o wzruszenie ramion, bo jakoś nigdy nie uważałam, że nie wolno mi obchodzić tych świąt. Ogólnie przyjęłam dwa powody, dla których ateiście jednak wolno obchodzić święta, które przyjęło się nazywać świętami Bożego Narodzenia.

Powód #1: nie wszystkie tradycje świąteczne są tradycjami chrześcijańskimi

U nas w domu Wigilia nigdy nie była jakoś silnie związana z tradycją chrześcijańską, tylko po prostu z jakąś taką tradycją samą w sobie, taką rodzinną. U nas nie chodziło się na pasterkę, nie przyjmowaliśmy księży i nie śpiewaliśmy sobie kolęd po kolacji. Za to ubieraliśmy choinkę, zostawialiśmy pusty talerz dla niezapowiedzianego, dawaliśmy sobie prezenty i objadaliśmy się pierogami z kapustą i grzybami czy innymi krokietami. A tak się składa, że akurat te tradycje korzenie mają pogańskie, a religia chrześcijańska je zwyczajnie wchłonęła i przykryła sobą (żeby-nie-było). Nawet data urodzin Chrystusa się nie zgadza i specjalnie któryś z papieży ustalił 25 grudnia Dniem Bożego Narodzenia, bo miało się to zbiegać z rzymskimi Saturnaliami (czyli święto przesilenia zimowego) i je trochę zdeklasować. W zasadzie w wielu kulturach na przestrzeni cywilizacji ludzie w ten czy inny sposób świętowali różnego rodzaju przesilenia – współczesne święta są niczym innym jak ich echem.

(I na tym w sumie mogłabym poprzestać, ale jeden punkt to za mało)

Powód #2: czas z bliskimi

Nie wiem co tak na nas działa w tym czasie. Może to sprawka tego zimna za oknem i kontrastującego z nim ciepła w domu. Może to ten stół zastawiony pysznościami. A może to ta przytulna i rodzinna atmosfera, gdzie nikomu nigdzie się nie spieszy i każdy luzuje pasek o kilka dziurek, bo trzeba zrobić na miejsce na serniczek.
Tak, wydaje mi się, że to właśnie o to chodzi. O tą specyficzną bliskość między ludźmi połączonymi wspólnym ciepłem domu i wspólnym stołem.

Wiecie, każdy chce być kochany. Każdy jak ten Olaf z Krainy Lodu pragnie trochę ciepła. Każdy bez wyjątku chce być blisko. Każdy tego potrzebuje – nawet ateista czy agnostyk. Więc nie potrafię sobie wyobrazić dlaczego miałabym kogokolwiek pozbawiać tego ciepełka w serduchu, kiedy wszyscy inni mogą się nim cieszyć. To, że to święto nazywa się Boże Narodzenie, to wcale jeszcze nie znaczy, że musisz biegać na pasterkę i śpiewać kolędy. Nie musisz, bo tak właściwie korzenie tego święta nie mają nic wspólnego z narodzeniem niczyjego Boga. Oczywiście możesz, jeśli chcesz. Ale nie musisz. Tak samo jak możesz wziąć udział w ślubie kościelnym, prawosławnym czy protestanckim i wcale nie musisz modlić się razem z innymi, ale wciąż przecież możesz się wzruszyć i ukradkiem ocierać łezkę, bo twoja najlepsza przyjaciółka właśnie wychodzi za mąż.

***

Brzuszków pełnych pyszności i w głowie absolutnej błogości
w te święta życzę Wam ja,
(z pełni mojego agnostycznego serduszka)

 


Photo by Toa Heftiba on Unsplash

Poprzedni post Następny post

Może ci się również spodobać